maszyny rolnicze

Jak zapobiec współczesnym konfliktom na wsi?

Zmienia się charakter i struktura polskiej wsi. Mieszanie się ludności rdzennej z osobami migrującymi z miast rodzi wiele konfliktów, natury głównie społecznej oraz ekonomicznej. Te z kolei wpływają na jakość życia mieszkańców wsi i hodowców – wynika z analizy socjologicznej dr hab. Wioletty Knapik z Uniwersytetu Rolniczego im. H. Kołłątaja w Krakowie.

Tereny wiejskie podlegają w ostatnich latach wielu przemianom. Na wieś w poszukiwaniu spokoju wyprowadza się coraz więcej mieszkańców miast. Nowo osiedleni z czasem przekonują się jednak, że nie jest tu tak cicho, jak się spodziewali. Wieś zaczyna im przeszkadzać w „spokojnym życiu”, co rodzi konflikty.

Pełny raport dostępny do pobrania tu: pobierz Raport

Młode pokolenie rolników lgnie do miasta

Na wieś wyprowadzają się mieszkańcy miast, a młodzi ze wsi, chcą ją opuścić. Dzieje się tak, gdyż młodzi nie są zainteresowani prowadzeniem działalności rolniczej. Potwierdza to raport z grudnia 2019 roku pt. „Dumni z polskiej żywności”, w ramach cyklu badań opinii publicznej Polskiego Monitora Opinii.

Z przeprowadzonych badań wynika, że największy odsetek osób niezainteresowanych działalnością rolniczą (77%) odnotowano w grupie wiekowej 18-29 lat. Takie podejście wynika z przeświadczenia o braku opłacalności takiej formy działalności. To efekt ostatnich wyzwań i zawirowań na rynku rolnym – m.in. panujących susz wpływających na poziom zbiorów, silnej konkurencji producentów z innych krajów czy afrykańskiego pomoru świń.

Drugi powód to chęć zmiany trybu życia na bardziej miejski i korzystanie z dostępnych możliwości oraz szans dalszego rozwoju zawodowego.

Pandemia przyśpieszyła migrację na wieś

Odpływ rdzennej ludności bilansuje migracja ludzi z miasta na wieś. Okazuje się, że coraz więcej osób wychowanych i żyjących w dużych aglomeracjach miejskich decyduje się na przeprowadzkę na tereny wiejskie.

W 2020 roku na wsiach zameldowało się 191 tys. osób, to o 4 proc. więcej, niż rok wcześniej.  Z miast wyjeżdżają mieszkańcy, którzy są bardziej mobilni, często również zamożniejsi. Młodsi natomiast szukają tam nowej przestrzeni życia i miejsca do założenia rodziny.  Większość z nich nie zna lub nie akceptuje tradycyjnego sposobu organizacji życia na wsi, który polega na pełnym podporządkowaniu swojej egzystencji prowadzonej działalności produkcji rolnej.

Część tzw. przyjezdnych wciąż jest zawodowo związana z miastem, między innymi poprzez pracę zdalną za pośrednictwem Internetu. Trend pracy na odległość mocno rozwinął się w czasie pandemii koronawirusa. Ponadto, wiele osób migrujących na wieś, dostrzega w przeprowadzce szansę na życie w zdrowszym i mniej zatłoczonym środowisku. Dzięki temu ograniczają ryzyko potencjalnego zarażenia się różnymi chorobami.

Skargi ze strony ludności napływowej

Niestety, proces asymilacji nowej ludności na wsi rzadko przebiega w naturalny sposób. Dla ludzi z miasta problemem jest styl życia tradycyjnych rolników. Prowadzenie działalności produkcyjnej rodzi pewne niedogodności. Emisja zapachów, odorów czy ponadprzeciętny hałas nie zawsze podobają się nowym mieszkańcom wsi.

Szerokim echem odbiła się sprawa otrzymania przez rolnika z Wielkopolski mandatu za hałasowanie kombajnem po godzinie 22 w czasie żniw. Odgłosy pracy maszyny zbierającej zboże przeszkadzały działkowiczce z miasta. Dlatego na interwencję wezwała policję. Incydent okazał się częścią większego zjawiska. Wielkopolska Izba Rolnicza wydała wówczas apel do mieszkańców wsi (tych, którzy niedawno przeprowadzili się z miasta), aby w takich sytuacjach zrezygnowali z „donosów” na policję i nie wszczynali zatargów.

Inna perspektywa

Co gorsza, nie był to odosobniony przypadek. Z badań pilotażowych przeprowadzonych w 2019 roku we wszystkich wojewódzkich izbach rolniczych (16) wynika, że nowo osiedleni mieszkańcy wsi najczęściej interweniują na policji i w straży miejskiej. Składają również skargi do władz samorządowych. Rolnicy z kolei nie godzą się na styl miejski przenoszony na tereny wiejskie. Nowo powstające osiedla mieszkaniowe, zakłady produkcyjne, drogi, autostrady, o które zabiegają nowo osiedleni – to wszystko spotyka się z oporem społecznym i protestami rdzennej ludności. Problemy te nie są tylko specyfiką polską. Występują praktycznie w całej Europie i poza nią.

Konfliktów przybywa

Skala konfliktu w naszym kraju jest spora i wciąż narasta. Potwierdza to przegląd bazy spraw sądowych w Polsce (Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych), wytoczonych w sąsiedzkich konfliktach na terenach wiejskich. Znaleziono wśród nich aż 56 orzeczeń, zawierających słowa kluczowe: „konflikty sąsiedzkie rolników”. Pojawiają się więc inicjatywy organizacji rolniczych, aby blokować masowe odralnianie działek.

Jednak próba kontrolowania przez rolników napływu ludzi z miasta nie rozwiąże problemu. Zarządzanie sytuacją kryzysową powinno przyjąć inną formę – edukacji ukierunkowanej na przeciwdziałanie i minimalizację skali tego typu konfliktów. Innym problemem jest brak profilaktyki zapobiegającej kryzysom, brak badań pogłębiających ich przyczyny i możliwych scenariuszy ich rozwiązywania. Tylko wypracowanie skutecznych mechanizmów mediacji i dialog mogą rozpocząć proces łagodzenia konfliktów i odbudowania wiejskiej tkanki społecznej z poszanowaniem jej charakteru i specyfiki.

Śledź nas na Facebooku

WIĘCEJ AKTUALNOŚCI